Ankieta

Facebook
Dodaj Usuń
Aktualności

Matka Boża Trzykroć Przedziwna, w obrazie słynącym cudami  już pielgrzymuje w Mezowie.

 obraz_Matki_min.jpg

     Od 18 czerwca br. Matka Boża Trzykroć Przedziwna w obrazie słynącym cudami rozpoczęła swe pielgrzymowanie w Mezowie, odwiedzając te rodziny, które już Ją zaprosiły i chętnie odwiedzi wszystkich, którzy zapragną Jej goszczenia.
    Inspiracją peregrynacji do naszych domów Obrazu Matki Bożej Trzykroć Przedziwnej (a imię Matki Przedziwnej wymienia Litania Loretańska) było słowo wygłoszone z okazji Święta Najświętszej Marii Panny – Królowej Kościoła, przez siostrę Katarzynę z Szensztackiego Instytutu Sióstr Maryi, na Mszy św. w kościele św. Kazimierza w Kartuzach i powtórzone w dniu 29 maja przy kapliczce Matki Bożej nad jeziorem, z okazji Dni Mezowa na Mszy św. koncelebrowanej przez księży: Czesława Narlocha i Franciszka Cybulę (matka którego, Helena Arendt, urodziła się w Mezowie).                                      (słowo to za zgodą s.Katarzyny umieszczamy poniżej)
    W utworzeniu pierwszego kręgu pielgrzymowania Obrazu Matki Trzykroć Przedziwnej również pomocne były słowa księdza Grzegorza podczas Mszy św. przy Krzyżu w Mezowie dnia 4 czerwca („Mezowianie to społeczność wyjątkowa”), a tak że słowa i działania naszej Pani Sołtys  („Mezowo jest jedno”).
    Uroczystość poświęcenia i przekazania naszemu kręgowi Obrazu Matki Trzykroć Przedziwnej odbyła się 18 czerwca w czasie  Mszy św. celebrowanej w intencjach Rodzin Szensztackich przez księdza proboszcza Ryszarda Różyckiego w kościele św. Kazimierza w Kartuzach. Opiekun kręgu podczas tej Mszy św. przekazał Obraz najstarszemu mieszkańcowi naszej miejscowości Panu Bernardowi Hincowi i od Jego rodziny Matka Boża Trzykroć Przedziwna rozpoczęła swe pielgrzymowanie.

Wszystkich - zarówno z Mezowa jak i sąsiednich miejscowości - pragnących zaprosić do swych domów, a przede wszystkim do swych serc, Matkę Bożą Trzykroć Przedziwną, zapraszamy do tworzenia kolejnych kręgów pielgrzymowania służąc informacjami i pomocą.

Servus Mariae nunguam peribit!
Sługa Maryi nigdy nie zginie!

Opiekun pierwszego kręgu pielgrzymowania Obrazu MTA w Mezowie – Andrzej Sobociński tel. 58 341 06 86, 506 017 827.

 


słowo siostry Katarzyny                                             24.05.2010 r.    Parafia św. Kazimierza, Kartuzy

Obchodzimy dzisiaj święto Najświętszej Maryi Panny – Matki Kościoła. Maryja jest Matką Kościoła. Ponieważ my poprzez chrzest św. staliśmy się członkami Kościoła, dziećmi Kościoła, to Maryja jest także naszą Matką. A Matka - jak mówi Jan Paweł II - nie tylko oczekuje na swoje dzieci we własnym domu, ale idzie za nimi wszędzie, gdzie one zakładają swoje domy. Wszędzie tam, gdzie żyją, gdzie pracują, gdzie tworzą rodziny, gdzie bywają przykute do łoża boleści, a nawet tam, gdzie zapominają o Bogu, gdzie sumienia mają obciążone grzechem”.

Słowa te bardzo trafnie charakteryzują apostolat, który rozwinął się w Ruchu Szensztackim, a który nazywa się Apostolatem Matki Bożej Pielgrzymującej. Szensztat to miejsce powstania Ruchu
Szensztackiego, a nazwa – Schoenstatt – znaczy piękne miejsce. Wszędzie tam, gdzie jest Bóg, jest piękne miejsce. W Szensztacie i w sanktuariach szensztackich Maryja czczona jest jako Matka
Trzykroć Przedziwna. Imię Przedziwna znajdujemy w Litanii Loretańskiej. A Trzykroć Przedziwna oznacza stosunek Maryi do Trójcy św. Wobec Boga Ojca Maryja jest Córką, wobec Jezusa – Matką, wobec Ducha Świętego – Oblubienicą.

Podczas swej pielgrzymki do Lichenia (7.06.1999 r.), Jan Paweł II zaintonował w czasie przemówienia pieśń, która wskazuje na przedziwną wielkość Maryi, na Jej więź z Osobami Trójcy Przenajświętszej:
Bądź pozdrowiona, Córko Boga Ojca,
Bądź pozdrowiona, Matko Syna Bożego,
Bądź pozdrowiona, Oblubienico Ducha Świętego,
Bądź pozdrowiona, Przybytku Trójcy Przenajświętszej.

Z sanktuariów szensztackich, a jest ich około 200 w świecie, (w Polsce 6, najbliższe to Sanktuarium Przymierza na Górze Chełmskiej w Koszalinie poświęcone przez Jana Pawła II 1.06.1991 r oraz Sanktuarium Zawierzenia w Bydgoszczy), Maryja wychodzi niejako w swoim wizerunku, by odwiedzić swoje dzieci. Obraz jest niewielki, a ramy obrazu swoim kształtem nawiązują do szensztackiego sanktuarium.
Maryja chce odwiedzić wszystkie swoje dzieci. Ona czyni tak, jak każda ziemska matka, idzie do swoich dzieci, by dodać im otuchy, pocieszyć, dać dobrą radę, wskazać na coś bardzo ważnego w życiu dzieci, wskazać właściwą drogę, a może nawet upomnieć.

W jakim celu nawiedza nas Maryja w swoim obrazie?
W Ewangelii znajduje się scena nawiedzenia przez Maryję domu Zachariasza i Elżbiety:
Ona przynosi największy Skarb – Jezusa.
Serce Elżbiety napełnia się radością, Zachariasz odzyskuje mowę.
Możemy powiedzieć – Maryja wniosła w ten dom Boże błogosławieństwo.

Matka Boża Pielgrzymująca odwiedzając nas każdego miesiąca w swoim obrazie przypomina:
- jesteś ważny dla Pana Boga,  Bóg Ojciec spogląda na Ciebie z miłością jak Ojciec na swoje dziecko, Bóg potrzebuje Ciebie takiego jakim jesteś.
- Maryja budzi w nas świadomość Bożej obecności. Bóg jako dobry i kochający Ojciec jest stale przy mnie i spogląda na mnie z wielka miłością: gdy idę do pracy, gdy pracuję, gdy odpoczywam, gdy jestem ze swoją rodziną, mężem, żoną, dziećmi, gdy rozmawiam z przyjaciółmi, kolegami, gdy spożywam posiłek, gdy sprzątam, piorę, pracuję w ogródku, robię zakupy – jednym słowem w każdej sekundzie mojego życia.
- Ona uczy serdecznego, dziecięcego kontaktu z Bogiem Ojcem.

Tutaj w Kartuzach daje się zauważyć, ze tatusiowie poświęcają wiele czasu dla swoich dzieci. Często widzę tatusiów jak ze swoimi pociechami idą na spacer czy do Kościoła. Gdy mama prowadzi dziecko do Kościoła, na spacer, to piękny widok, ale gdy to czyni tato, to widok godny nieba. Z całą pewnością każdemu ojcu byłoby bardzo przykro, gdyby jego dzieci zwracały się do niego tak bardzo oficjalnie, służbowo, zimno, obco, z obowiązku. Są szczęśliwi, gdy ich dzieci są wobec nich serdeczne, szczere i otwarte. Takiej postawy nas, ludzi dorosłych, uczy Jezus, który zwracał się do Boga Ojca słowem Abba – tzn. Tatusiu. Wobec Boga Ojca jesteśmy zawsze dziećmi, niezależnie ile mamy lat. I dobry Bóg oczekuje, ze będziemy zwracać się do Niego jak dzieci do Ojca, serdecznie, z otwartością, szczerze.

Co czynią ludzie, którzy przyjmują obraz Matki Bożej Pielgrzymującej?                             

Stawiają obraz na godnym miejscu w swoim domu. Niektórzy stawiają świeże kwiaty obok obrazu, zapalają świece. Wieczorem wspólnie cała rodzina się modli, a gdy rano wszyscy wychodzą do pracy, polecają Maryi rozpoczynający się dzień i wszystko, co on ze sobą niesie.
Niektórzy, gdy przebywają dłużej np. w kuchni, bo przygotowują posiłek dla rodziny zapraszają Maryję do kuchni. Gdy tato czy mama pomaga odrobić dziecku lekcje stawiają obraz Matki Bożej obok siebie na stoliku.
Pewna pani katechetka, w dni, w których gości u niej Maryja, a ma zajęcia w szkole, zabiera ze sobą obraz Matki Bożej Pielgrzymującej i stawia go podczas zajęć na biurku, by Maryja, która jest Wychowawczynią popatrzyła na jej uczniów.

Maryja zaproszona do rodziny, do osobistego, codziennego życia jej dzieci czyni małe i wielkie cuda  - oto świadectwa:

„Gdy Pielgrzymująca Matka przychodzi do nas każdego miesiąca, stawiam obraz tam, gdzie gromadzimy się wspólnie jako rodzina. Stawiam świeże kwiaty i zapalam świecę. Wieczorem, wspólnie się modlimy. Rano wychodzimy do pracy, a dzieci do szkoły, powierzamy więc Maryi nasze codzienne zajęcia, to co nas tego dnia czeka. W ciągu dnia staram się pielęgnować żywy kontakt z Matką Bożą”.

Gdy nawiedza nas Matka Boża Pielgrzymująca w swoim wizerunku, cieszę się, że jest ktoś bardzo ważny w moim domu. Doświadczam, ze przyjmując do naszego domu ten obraz stało się coś ważnego za przyczyną Przedziwnej Pani. Moja żona, która zaniedbała modlitwę i uczestnictwo we Mszy św. teraz na nowo zaczęła się modlić wróciła do Kościoła.
Jesteśmy wdzięczni Matce Przedziwnej z Szensztatu za wyproszoną nam u Boga łaskę przemiany”.

Młody człowiek, który wraz z rodziną przyjmuje Matką Bożą Pielgrzymująca, mówi:  „Nie wiedziałem, że można się tak modlić – razem, wspólnie z żoną i córkami, że to takie przeżycie…” (S.)
„Wcale nie jesteśmy jakąś wyjątkową rodziną. Zewnętrznie nic się nie zmieniło w naszym życiu. Nasi trzej starsi synowie od 10 -15 lat, specjalnie się nie zmienili.
Trudno za pomocą metra zmierzyć  oddziaływanie Matki Bożej Pielgrzymującej. A jednak zauważyłam, że zmieniła się moja modlitwa. Była ona dla mnie klepaniem formułek. Nie odważyłam się nigdy na osobiste zawierzenie Bogu codziennych spraw. To stało się dopiero po odwiedzinach Matki Bożej. Ona weszła w moją codzienność i wtedy zrozumiałam, co to znaczy, że możemy Boga o cokolwiek prosić, i że Jezus jest  z nami, po wszystkie dni aż do skończenia świata”.

„Kiedy znajomy zaproponował mi przyjęcie Matki Bożej w dniach 6 i 7 każdego miesiąca, spontanicznie powiedziałam, że nie dam rady, mam tyle zajęć od kiedy zostałam sama. Nie minęła jednak godzina, gdy uświadomiłam sobie, że w te dni odeszli do wieczności moi rodzice. Zrozumiałam, że propozycja odwiedzin pochodzi od Boga, że chce mnie właśnie  w tych dniach pocieszać po stracie rodziców i być ze maną jak dobry Ojciec i Matka”

„Gdy przychodzi do nas Matka Boża, każdego dnia zapalmy za kogoś z rodziny świecę i szczególnie pamiętamy o tej osobie. …obok obrazu jest karteczka z jej imieniem”.

„Właściwie, to się nic specjalnego nie dzieje. Codzienność. Dzieci przychodzą ze szkoły, obiad, odpoczynek, odrabianie lekcji. Potem przychodzi z pracy mąż. Rozmawiamy ze sobą. Jednak cała atmosfera jest taka, że czasem myślę: Bóg jest rzeczywiście z nami”.

Czego oczekuje od nas Matka Boża Pielgrzymująca?
- współpracy
Słyszeliśmy przed chwilą Ewangelię o weselu w Kanie Galilejskiej. Zabrakło wina i Maryja powiedziała do sług: uczyńcie wszystko, co wam powie mój Syn. A Jezus polecił sługom: napełnijcie stągwie wodą. Gdyby słudzy nie napełnili stągwi wodą, Jezus nie uczyniłby pewnie cudu. On oczekiwał, że słudzy uczynią 1%, a resztę, czyli 99 % uczyni On sam. Bóg potrzebuje nas, naszej współpracy, naszego wysiłku, tego 1 %.
Maryja pragnie w nas i poprzez nas nieść Jezusa współczesnemu światu. Ona potrzebuje naszego TAK, naszych serc i rąk. Ona pragnie się nami posługiwać, działać przez nas, prowadzić ludzi do Jezusa.

Zapraszam do współpracy w Apostolacie Matki Bożej Pielgrzymującej. Ona czeka na naszą współpracę, na nasze oddanie się jej do dyspozycji, na nasze 1 %. Resztę uczyni sam Bóg.

By tak mogło się stać prośmy Maryję słowami modlitwy:

Myśl Ty we mnie Matko, wtenczas myśleć będę jasno i przejrzyście.
Mów Ty przeze mnie Matko, wtenczas słowa moje będą łagodne i prawe
Działaj przeze mnie Matko, a czyny moje będą sprawiedliwe;
uświęcona ma praca, uświęcony i mój spoczynek.
Przeniknij całą moją istotę, wypełnij mnie zupełnie sobą,
by można we mnie widzieć Twoją postawę i Twe królewskie usposobienie.   Amen.

autor: Andrzej Sobociński

Wróć