Ankieta

Facebook
Dodaj Usuń
Aktualności

5ex.jpg

Uprawia kilka sportów i sztuk walki, a z niedawnych Mistrzostw Świata w karate przywiózł złoty i brązowy medal – to najkrótsza charakterystyka mieszkającego Ryszarda Orlińskiego z Mezowa. Trenuje w Kartuskim Klubie Taekwon-do, w którym nieprzerwanie od bez mała 30 lat mistrz Wacław Piepiórka trzy razy w tygodniu uczy tajników tej dyscypliny sporą grupę adeptów.Wszechstronny miłośnik sztuk i sportów walki
Ryszard Orliński, mieszkający obecnie w Mezowie, wschodnimi sztukami walki zafascynował się przed wieloma laty. Może się szczycić czarnym pasem w judo, od którego rozpoczynał swą przygodę, a także wicemistrzostwem Polski w taekwon-do, które od 15 już lat trenuje w Kartuzach. Do dziś uprawia również inne sporty walki – boks i kickboxing, w drugiej z tych dyscyplin reprezentował biało-czerwone barwy zdobywając brązowy medal w wadze superciężkiej na Mistrzostwach Europy w Grazu.

6ex.jpg 

Największe sukcesy odnosi jednak w karate sportowym, w którym jest posiadaczem trzeciego dana. W ubiegłym roku został zaproszony przez trenera kadry narodowej Jarosława Piechotkę do udziału w Mistrzostwach Europy w Kassel, gdzie wywalczył brązowy medal. Jeszcze lepiej spisał się w tym roku w Mistrzostwach Świata federacji WIASKA, które po raz pierwszy odbyły się w Polsce, a dokładnie w Krakowie.

7ex.jpg

- Postanowiłem solidnie przygotować się do mistrzostw, co wymagało wielu wyrzeczeń i przynajmniej dwóch treningów dziennie. Ręce ćwiczyłem w klubie bokserskim Sako Gdańsk, u Darka Gumowskiego, natomiast techniki nożne szlifowałem w Kartuskim Klubie Taekwon-do pod okiem Wacława Piepiórki. Muszę przyznać, że właśnie treningi w Kartuzach bardzo przydały się na zawodach, dając mi w tym elemencie przewagę nad rywalami – zaznacza Ryszard Orliński.

8ex.jpg

Dwa medale Mistrzostw Świata
W krakowskich mistrzostwach wystartował w dwóch formułach wagi superciężkiej. W semi kontakcie już w pierwszej walce trafił na mistrza silnych w tej dyscyplinie Niemiec i choć nie był faworytem, to wygrał zdecydowanie. Później potwierdził, że nie był to przypadek, bowiem dotarł do finału, zwyciężył, zdobył złoty medal i tytuł najlepszego na świecie. Złamał przy tym palec u nogi, co przeszkodziło mu w rywalizacji w light kontakcie. Z powodu kontuzji nie był w stanie wyjść do walki półfinałowej, ale na jego szyi zawisł drugi medal – brązowy.

9ex.jpg

Ryszard Orliński został tym samym bodaj pierwszym mieszkańcem powiatu kartuskiego, który zdobył tytuł Mistrza Świata w sztukach walki. Co ciekawe, życiowy sukces wywalczył mając 45 lat i rywalizując z zawodnikami często dwukrotnie młodszymi. Nie zamierza jednak spoczywać na laurach.

10ex.jpg

- Teraz zamierzam przygotować się do egzaminu na stopień mistrzowski czwarty dan. Ponieważ mam jeszcze na głowie obowiązki zawodowe i rodzinne (tu podziękowania za cierpliwość dla mojej żony Gosi), nie planuję żadnych startów w kolejnych pucharach czy zawodach strefowych, zamierzam jednak wziąć udział w Mistrzostwach Europy, które odbędą się w październiku przyszłego roku w Niemczech – zapowiada.

11ex.jpg

Kartuski guru taekwon-do
Najlepszy karateka świata trenuje w Kartuskim Klubie Taekwon-do, który nieprzerwanie od 1981 roku prowadzi Wacław Piepiórka. Kiedyś zaraził się bakcylem tej dyscypliny od jej twórców – Koreańczyków – na tyle, że przeszedł wszystkie dziesięć stopni uczniowskich i wkroczył na mistrzowskie, dochodząc do stopnia 3 dan.


12ex.jpg

- Początkowo trenowałem karate, a dokładnie bardzo twardy styl, jakim jest kyokushin. W latach 80-tych przyjechali do Polski Koreańczycy z północy i w gdańskiej Hali Stoczni pokazali nam, czym jest taekwon-do. Wówczas było to coś tajemniczego i nieznanego, bardzo mi się spodobało, stało się nie tylko moją wielką pasją, ale swego rodzaju drogą na całe życie – wspomina Wacław Piepiórka.

Teraz sam dzieli się umiejętnościami i zaszczepia zamiłowanie do taekwon-do – jest sabum, czyli mistrzem, dla sporej grupy mieszkańców Kartuz i okolic. Trzy razy w tygodniu, od zawsze w sali Zespołu Szkół Technicznych przy ul. Mściwoja, prowadzi treningi, w których uczestniczy średnio 25 osób. Posiada również uprawnienia do przeprowadzania egzaminów na stopnie uczniowskie.

- W Kartuzach było kilka prób utworzenia różnego rodzaju klubów sztuk walki, ale tylko Wackowi naprawdę się powiodło. Przez prawie 30 lat prowadzi trzy treningi w tygodniu i przez cały ten okres może dwa czy trzy razy zdarzyło się, że nie mógł przyjść i poprosił kogo innego o poprowadzenie zajęć. Wiem, jak wygląda praca w innych sekcjach i mogę powiedzieć, że tutaj treningi są prowadzone w sposób przystępny dla każdego i bardzo bezpieczny, więc każdy może brać w nich udział – dodaje Ryszard Orlińśki.

Dobroczynne dla zdrowia, bez względu na wiek

Dla amatorskiego uprawiania taekwon-do nie ma praktycznie żadnych przeciwwskazań, stąd wśród uczniów Wacława Piepiórki są przedstawiciele obu płci, a ich przedział wiekowy jest bardzo szeroki – najmłodszymi trenującymi są siedmiolatkowie, najstarsi mają natomiast ponad 50 lat. Często na zajęcia przychodzą najpierw dzieci, potem pojawiają się z rodzicami, którzy z czasem sami zaczynają uprawiać tę dyscyplinę. Wszystko dlatego, że wyobrażenie o tej koreańskiej sztuce walki, jako twardej i kontuzjogennej, nijak ma się do rzeczywistości.

- W ciągu 25 latach współzawodniczenia w różnych sztukach walki jedynym, co mi się przytrafiło, był złamany palec, mogę więc stwierdzić, że ilość urazów jest znikoma. Na treningach są naprawdę rzadkością, w porównaniu choćby do gier zespołowych. Poważniejsze kontuzje zdarzają się na zawodach, jak to w sporcie wyczynowym, ale i tam z powodzeniem rywalizują ludzie po 50-tce. Uważam wręcz, że z racji nacisku kładzionego na rozciągnięcie i utrzymanie gibkości taekwon-do jest zbawienne dla zdrowia i zmniejsza ilość kontuzji – uważa karateka z Mezowa.

- Zwykłem mawiać, że sport konserwuje, a wschodnie sztuki walki, obojętnie jakie, to nie tylko ręka czy noga, ale ogólna sprawność fizyczna. Ja również doznałem jedynie złamania palca, ale po pięciu dniach już zdjąłem szynę i szybko się zrosło. Do dziś za to robię to, czego uczył mnie Koreańczyk, codziennie rano wykonując kilka prostych ćwiczeń gimnastycznych, dzięki czemu lepiej czuję się przez cały dzień – zdradza Wacław Piepiórka.

Spokój i pewność siebie przeciw agresji
Znajomość sztuk walki przydatna jest też w sytuacjach konfliktowych, o jakie w codziennym życiu nietrudno. Bynajmniej nie prowadzi jednak do agresji i demonstrowania swych umiejętności w niecnych celach, gdyż idąca w ślad za wieloletnią nauką pewność siebie, a także dalekowschodni sposób myślenia, prowadzą do przeciwdziałania konfrontacjom i to bez uciekania się do przemocy. W przysięgach poszczególnych sztuk, powtarzanych po zdanym egzaminie na każdy kolejny stopień, przyrzeka się zresztą uprzejmość i opanowanie oraz zobowiązuje się nie wykorzystywać nabytych zdolności poza salą.

- Gichin Funakoshi, twórca nowożytnego karate twierdził, że karate jako sztuka samoobrony przydać się może raz w życiu, a może nigdy, bo na tę drogę wstępuje się z zupełnie innych powodów. Pracowałem jako bramkarz na dyskotekach i mogę powiedzieć, że dzięki sztukom walki nabyłem świadomość moich umiejętności i spokój ducha, co pozwala rozładowywać napięte sytuacje, reagować w sytuacjach niebezpiecznych dla innych, ale bez użycia siły. Potencjalni agresorzy wyczuwają pewność siebie i zwykle wszystko kończy się bez konfrontacji. Gdyby doszło do walki, uważałbym to za swoją porażkę, bo oznaczałoby to, czegoś nie zrobiłem prawidłowo – zauważa Ryszard Orliński.

- Sztuką jest wyjść z sytuacji konfliktowej bez użycia siły, a do tego potrzebne są spokój i opanowanie – dodaje Wacław Piepiórka, od lat pracujący jako ochroniarz.

Promować taekwon-do, uczcić jubileusz
Wacław Piepiórka zapewnia, że treningi w Kartuzach prowadzić będzie dopóty, dopóki pozwoli mu na to zdrowie. Wraz z Ryszardem Orlińskim mają jednak nadzieję, że sukces na Mistrzostwach Świata przyczyni się do popularyzacji sztuk walki w Kartuzach i okolicy. Ponadto, chcą jak dotąd organizować pokazy, a także założyć stronę internetową. Mają też nadzieję, że uda się godnie uczcić przypadający na wrzesień przyszłego roku jubileusz 30-lecia klubu, a być może również pozyskać sponsora.

- Zapraszamy wszystkich chętnych w poniedziałki, środki i czwartki na 18.30, każdy może spróbować, na pewno nikomu nie stanie się krzywda i nie zostanie wyrzucony, a może sporo zyskać dla zdrowia. Nie mamy żadnego sponsora, musimy więc opłacać niewielkie składki, by pokryć koszty wynajmu sali, za której udostępnienie serdecznie dziękuję dyrekcji szkoły – podkreśla kartuski mistrz taekwon-do.

 

 

 

 

 

 

Wróć